Bałkany

Europa | 4000 km

Sponsor wyprawy

Moto-Voyager.com
Data dnia

06

Lipiec

2017

Pokonany dystans

1545 km

Długość odcinka

325 km

Początek etapu

Soline

Zakończenie etapu

Żabljak

Bałkany

Dzień 6 325

Soline - Żabljak km

Dzień 6

Soline - Żabljak

Mapa wyprawy Full screen

Planowałem wstać o siódmej, ale wyjątkowo dzisiaj dłużej pospałem. Widocznie organizm tego potrzebował. Po raz pierwszy mam całkowicie zmieniony plan i to z Waszego powodu. Maciek Paś napisał mi, że muszę pojechać do kanionów Tary i Pivy i oczywiście przejechać przez Durmitor. Jedyne co zostało z mojego planu to Zatoka Kotorska.

Na początku coś mi się nie układa. Na granicy z Czarnogórą okazuje się, że mój ubezpieczyciel wystawił mi omyłkowo zieloną kartę na miesiąc zamiast na rok. Co robić? Muszę wykupić zieloną kartę na granicy. Na szczęście to tylko 10 Euro. Zaraz za granicą zaczyna się zatoka. Rzeczywiście jest niewiarygodnie piękna, 

 


ale najpiękniejsza kiedy się patrzy na nią z góry z wysokości kilkuset metrów nad poziomem morza. Pierwsze miasteczko napotkane po drodze to Herceg Novi. Rozbawia mnie pewne zdarzenie. Otóż jadąc zachwycam się bardzo starą zabudową. W momencie, kiedy widzę kierunkowskaz wskazujący Stare Miasto, zaczynam się śmiać. Czy może być jeszcze coś starszego? Jeżdżąc po Bałkanach jestem zły na Rzymian, że nie chciało im się dotrzeć do Polski. Wiem, że nie mieli ochoty zadawać się z jakimiś dzikusami w lasach za górami. Ale do Czech to im się chciało. Jednak ten fakt miał, moim zdaniem, bardzo duży wpływ na budowanie cech różnych społeczeństw w Europie. Wszystkie miasteczka rozłożone wokół zatoki są bardzo piękne i bardzo stare. Czuć tu wieki. Jedyny mankament to straszny upał. Dlatego włączam klimatyzację na maksa, czyli jadę na stojąco cały czas. Na szczęście w momencie, kiedy opuszczam Zatokę Kotorską i zaczynam wspinać się coraz wyżej w góry i temperatura staje się zdecydowanie bardziej przyjazna dla motocyklisty. Cała droga jest bardzo fajna, ale to co najlepsze ma się zacząć za Plużine. Dlatego zatrzymuję się w tej osadzie na dłużej. Zjadam w końcu pyszną jagnięcinę, na którą miałem chrapkę od kilku dni. Wchodzę w internet i zaczynam czytać Wasze porady w sprawie kontynuowania podróży. Jestem Wam bardzo wdzięczny. Po pierwsze optymalizuję sobie trasę. Arek Antosz radzi mi, żebym odpuścił sobie kanion Tary i skoncentrował się na kanionie Pivy. Tak też robię i zyskuję na czasie. Kanion rzeki Pivy to nieprawdopodobne zjawisko. Nie ma co go opisywać. Są zdjęcia, a wkrótce będą filmy.

Ale na to byłem przygotowany. Natomiast Durmitor zwalił mnie z nóg.

Takiej konfiguracji przygody jeszcze nie widziałem. Te łąki tuż obok skalistych szczytów gór. Wąziutkie dróżki. Tego wcześniej nie byłem w stanie sobie wyobrazić.

Jestem niesamowicie usatysfakcjonowany dzisiejszym dniem. I pomysleć, że gdyby nie Wy, to męczyłbym się w upale jadąc wzdłuż wybrzeża Adriatyku. Uff Bogu dzięki.

W Żabliaku znajduję bardzo fajne apartamenty. City Center Rooms. No i ceny prawie 1/3 chorwackich. Za piętrowy apartament płacę 25 Euro. Wyśpię się, wypocznę i jutro Albania. Dobranoc.:

KOSZTY
Zielona karta:  40 zł
Prom:  10 zł
Paliwo:  100 zł
Nocleg:  100 zł
RAZEM:  250 zł

RE: Adam kowalski
15:30
Chcesz dowiedzieć się więcej o tej wyprawie? Śmiało pytaj...

galeria

zdjęcia z bieżącego etapu

Wróć do panelu wyprawy
Moto-voyager Defoult Moto-voyager Defoult

Sponsorzy

patroni medialni

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com