Bałkany

Europa | 4000 km

Sponsor wyprawy

Moto-Voyager.com
Data dnia

09

Lipiec

2017

Pokonany dystans

2431 km

Długość odcinka

445 km

Początek etapu

Pogradec

Zakończenie etapu

Pristina

Bałkany

Dzień 9 445

Pogradec - Pristina km

Dzień 9

Pogradec - Pristina

Mapa wyprawy Full screen

Dzisiaj będzie sporo o granicach ale, zacznę jednak o poranku. Wyspałem się w tym podwójnym łóżku za wszystkie czasy. W związku z tym schodzę o siódmej na kawę. Leonard, właściciel, już się krząta więc nie ma problemu z kawą. Dostaję nawet pyszne ciacho domowego wypieku.

Leonard z żoną są właścicielami Sunset Bar. Dopiero rozbudowują część hotelową, ale najważniejsze to to, że tworzą fantastyczną luzacką atmosferę. Świetne miejsce na dłuższy pobyt. Jeszcze chwilę sobie gadamy. Ja im bardzo dziękuję i ruszam w drogę. Pierwszy dzisiejszy cel to Grecja. Jadę bocznymi dróżkami do granicy. To już takie totalne odludzie. Straszna bieda. Jak sami Albańczycy mówią, żeby coś się poprawiło potrzeba co najmniej 10-15 lat, a i tak pewności nie ma, bo nie ma zachodnich inwestycji. Sytuacja bez wyjścia. Na granicy z Grecją komfort. Osobny pas dla obywateli Unii. Ja na dodatek przyzwyczaiłem się już do tego, że podjeżdżam bez kolejki. Podchodzę do okienka między jednym autem a drugim i nikt nie ma pretensji. Do Grecji wjeżdżam praktycznie tylko po to, żeby móc nakleić sobie grecką flagę. Byłem w Grecji wiele razy, ale nie na motocyklu. Dlatego teraz czuję się w pełni upoważniony do jej naklejenia. Co prawda przez Grecję nie jadę nawet 100 km, ale zatrzymuję się w małej miejscowości Florina i zjadam pyszny obiad. Sałatka grecka oczywiście obowiązkowo. Macedonia to kraj, który niczym mnie dotychczas nie chwycił za serce. Wczoraj uciekłem do Albanii. Dzisiaj przejeżdżam go bez zatrzymania. Miałem zamiar wjechać do historycznego miasteczka Stobi. Z czasów rzymskich. Ale upał 39 stopni odbiera mi chęć na oglądanie starych kamieni. Dość szybko orientuję się, że jestem już w Serbii. Bardzo chcę wjechać do Kosowa i tam zakończyć w pewnym sensie moją podróż. Dużo różnych rzeczy słyszałem na ten temat i na początku wszystko się sprawdza. Serb wypytuje mnie po co tam jadę i po raz pierwszy sprawdza mój bagaż. To chyba tylko tak specjalnie,  żeby zniechęcać turystów. Po stronie Kosowskiej też problemy. Po pierwsze muszę wyjąć głęboko schowany paszport. Byłem na to przygotowany. Na wykup zielonej karty za 10 Euro też. Na szczęście ten fragment trasy przebiega przez góry i temperatura momentami spada nawet poniżej 30-tu stopni. Okazuje się, że Kosowarzy maja nawet swoje morze.

Na tyle poprawia mi się nastrój, że w Gracanicy idę zwiedzić najpiękniejszy serbski monastyr z XIV wieku.

Do Pristiny dojeżdżam około 18-tej. Wyjątkowo wcześnie. Zgodnie z tradycją biorę sobie na ostatnią noc luksusowy hotel i jadę nagrać krótki film pod pomnik Bila Clintona i nalepić ostatnią flagę podczas tej wyprawy. To już 48-a a pomnik Clintona ma w tym momencie podwójne znaczenie.

Dość długo siedzę w hotelowym ogródku, bo noce są tutaj najpiękniejsze. Dobranoc

KOSZTY
Paliwo:  130 zł
Nocleg:  200 zł
Zielona karta:  40 zł
RAZEM:  370 zł

RE: Adam kowalski
15:30
Chcesz dowiedzieć się więcej o tej wyprawie? Śmiało pytaj...

galeria

zdjęcia z bieżącego etapu

Wróć do panelu wyprawy
Moto-voyager Defoult Moto-voyager Defoult

Sponsorzy

patroni medialni

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com